Jeśli wierzysz, że Ci się uda, że potrafisz, w większości wypadków rzeczywiście Ci się uda, to władza umysłu nad ciałem.

- Vernon Wolfe

środa, 8 listopada 2017

Jak w Finlandii

"Finowie mawiają: „Możemy przygotować dzieci do egzaminów lub do życia. Wybieramy to drugie” – dlatego w szkołach fińskich nie ma klasówek i sprawdzianów."

Od jakiegoś czasu oczy wielu ludzi związanych z edukacją skierowane są na Finlandię i system edukacji tam obowiązujący.

Cóż takiego zrobili Finowie,że ich uczniowie uzyskują najlepsze wyniki na świecie, lubią się uczyć, czytają najwięcej książek ze wszystkich dzieci i młodzieży na świecie, a na naukę w ciągu roku poświęcają najmniej czasu.
Hmm...

Ciekawe, nieprawdaż?
A może wprowadzić coś takiego u nas?

Hmm..

Rozmawiałam z kilkoma polskimi nauczycielkami, które tam były i rozmawiały z finskimi nauczycielami, poczytałam trochę w necie i... mam.

Mam taki ogólny zarys fińskiego sukcesu edukacyjnego. Finowie odkryli iż dzieci to nie numery statystyczne, drzewa, lub inne przedmioty. To, ile zainwestują w ich edukację i wychowanie zwróci się wielokrotnie. Dlatego też:

1. Edukacja jest priorytetowym zadaniem rządu.  Wiedza jest u nich towarem eksportowym ( nic innego prócz drzew nie mają)
A zatem, szkoły:

  •  są dofinansowane i w pełni wyposażone. 
  • wszystkie są publiczne i nie ma podziałuu na lepsze, gorsze. 
  • panuje zasada równości przy podziale finansów. 
Szkoła obowiązkowa bezpłatna trwa 9 lat ( 6 lat nauczanie początkowe, 3 lata - cykl nauczania zorientowany przedmiotowo)

2. Zawód nauczyciel jest zawodem prestiżowym. Trudniej trudniej zostać nauczycielem niż prawnikiem, czy lekarzem. Tylu chętnych na studia. Zatem do zawodu trafiają najlepsi. Istotnym czynnikiem otrzymania tytułu pedagoga są zdolności komunikacyjne, postawa społeczna i empatia.

3. Młody nauczyciel zaraz po studiach otrzymuje ( tutaj będzie w przeliczeniu na złotówki) ok 8 tys. złotych miesięcznie. Nie wiem, ile zarabiają nauczyciele z jakimś tam stażem pracy.

4. Fiński nauczyciel spedza przy tablicy średnio 4 godziny dziennie i dodatkowo 2 godziny dziennie ma przeznaczyć na doskonalenie swoich umiejętności i kompetencji zawodowych. Za wszystkie kursy płaci państwo. On ma się uczyć i wcielać nowości w życie.

A jak wygląda fińska szkoła od środka?


  • Dzieci rozpoczynaja naukę w wieku 7 lat. Liczebność klas - ok. 16 uczniów. 
  • Przez pierwszych 6 lat, czyli nauczanie początkowe,  dzieci w ogóle nie mają sprawdzianów, ani testów  -  nie są oceniane. Głównym zadaniem szkoły jest przygotować dziecko do uczenia się na późniejszym etapie , aby miało możliwość odnalezienia w sobie pasji.  Jedynym obowiązkowym egzaminem test ogólny na koniec cyklu nauczania drugiego stopnia.Nikt nikogo nie rozlicza. Od dzieci nie wymaga się wkuwania całego materiału ... liczy się to, czego się nauczyły w czasie całego procesu edukacji. W SZKOLE UCZY SIĘ TEGO, CO MOŻE OKAZAĆ SIĘ PRZYDATNE W ŻYCIU.
  • Dzieci prawie  nie mają zadawanych prac domowych. Płatne korepetycje są wręcz zakazane. Uczeń w szkole otrzymuje dodatkową pomoc w nauce, jeśli jest taka potrzeba.
  • Na poziomie szkoły średniej rozpoczyna się indywidualny tok nauczania. Uczniowie sami mogą wybierać sobie kursy, na które chcą uczęszczać.
  • Uczy się ten, kto chce. Nie ma przymusu, jest wolna wola. Nauczyciel zachęca do pogłębiania wiedzy, jeśli uczeń nie wyraża  checi, ani woli pracy, to kierowany jest w kierunku zdobycia zawodu. 

Hm... 
Z tego, co słyszałam, tam wszyscy lubia szkołę: i nauczyciele, i rodzice, i dzieci. Jest na luzie, a wyniki same mówią za siebie.

Bardzo podoba mi się ten system. A może by tak u nas????